W wielu przypadkach na działce od kilkudziesięciu lat stoi słup Energi. Bywa, że przez ogród biegnie linia energetyczna. Przewody należące do Energi przecinają działkę przeznaczoną pod budowę domu. Natomiast w księdze wieczystej nie ma wpisanej służebności.
Właściciel pyta: „Czy Energa może korzystać z mojej działki za darmo tylko dlatego, że linia stoi tutaj od lat?” Jeszcze niedawno odpowiedź przedsiębiorstwa przesyłowego często sprowadzała się do jednego argumentu: zasiedzenie.
2 grudnia 2025 r. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie P 10/16 dotyczący właśnie możliwości nabywania przed 3 sierpnia 2008 r. w drodze zasiedzenia służebności gruntowej odpowiadającej treścią późniejszej służebności przesyłu. Trybunał w swym orzeczeniu zakwestionował dotychczasową wykładnię pozwalającą przedsiębiorstwom przesyłowym oraz Skarbowi Państwa nabywać takie prawo przed ustawowym wprowadzeniem służebności przesyłu do Kodeksu cywilnego.
Dla właścicieli nieruchomości to ważny argument.
Nie oznacza jednak, że można dziś wysłać do Energi jedno pismo i oczekiwać automatycznej wypłaty.
Sprawę nadal trzeba policzyć, udokumentować i ocenić prawnie.
Historia właściciela, który usłyszał: „linia jest tutaj od zawsze”
Wyobraźmy sobie pana Marka (ukrycie danych w celach anonimizacji). Odziedziczył działkę po rodzicach. Okazało się, że na działce stoi słup średniego napięcia, a linia przecina działkę niemal po przekątnej. Przez lata Markowi to nie przeszkadzało, albowiem grunt był wykorzystywany rolniczo.
Sytuacja zaczęła mu przeszkadzać dopiero, gdy postanowił podzielić nieruchomość i przeznaczyć część działki pod zabudowę. Wtedy okazało się, że dla budowy przebieg linii ma ogromne znaczenie, gdyż domu nie można ustawić tam, gdzie chce, natomiast działki nie da się podzielić w najkorzystniejszy sposób. Osoba, która chciała kupić działkę od pana Marka, pytała go o służebność. Po sprawdzeniu KW okazało się, że brak jest wpisu służebności przesyłu.
Pan Marek nie ma też umowy zawartej z Energą, dlatego też wysyła pytanie do Energi. W odpowiedzi otrzymuje informację, że urządzenia istnieją od wielu lat i przedsiębiorstwo może powoływać się na zasiedzenie.
I tutaj zaczyna się właściwa sprawa. Nie od pytania: „Ile dostanę za słup?”, ale od pytania: „Czy Energa rzeczywiście ma prawo bezpłatnie korzystać z tej nieruchomości?”
Służebność przesyłu w obecnym kształcie została wprowadzona przez ustawodawcę do Kodeksu cywilnego dopiero 3 sierpnia 2008 r. Przed tą datą przepisy nie przewidywały wprost ograniczonego prawa rzeczowego o nazwie „służebność przesyłu”. W prawie rzeczowym obowiązuje zasada zamkniętej listy (numerus clausus) podmiotowych praw rzeczowych (por. m.in. post. SN z 24.1.2013 r., V CSK 549/11, OSNC 2013, Nr 7–8, poz. 97, s. 113). Oznacza ona, po pierwsze, że podmioty prawa cywilnego mogą ustanawiać tylko takie ograniczone prawa rzeczowe, które zostały przewidziane w ustawie (art. 244 § 1 KC), a po drugie, że nie mogą w sposób dowolny kształtować ich treści. Art. 244 KC red. serii Osajda/red. tomu Borysiak 2026, wyd. 35/Rafał Morek.
Mimo tego przez lata w orzecznictwie przyjmowano, że przedsiębiorstwo energetyczne mogło wcześniej zasiedzieć tzw. służebność gruntową odpowiadającą treścią służebności przesyłu.
W praktyce miało to ogromne znaczenie, albowiem blokowało to dochodzenie roszczeń, albowiem jeżeli przedsiębiorstwo wykazało odpowiednio długi okres korzystania z urządzeń, właściciel mógł usłyszeć: „Służebność została zasiedziana. Wynagrodzenie za jej ustanowienie się nie należy.”
W wyroku z 2 grudnia 2025 r., sygn. P 10/16, Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność z Konstytucją takiego rozumienia art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego, które pozwalało nabyć przed wejściem w życie art. 305ą–305⁴ k.c. przez zasiedzenie służebność gruntową odpowiadającą treścią służebności przesyłu. Trybunał odwołał się między innymi do ochrony własności oraz zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego prawa. Dla właściciela nieruchomości znaczenie tego rozstrzygnięcia jest łatwe do zrozumienia. Przedsiębiorstwo nie powinno uzyskiwać trwałego prawa do cudzej nieruchomości na podstawie konstrukcji prawnej, której ustawodawca w tamtym czasie wprost nie przewidział – tj. na podstawie prawa, które nie istniało.
Wyrok z 2 grudnia 2025 r. jest istotnym argumentem przeciwko koncepcji zasiedzenia przed 3 sierpnia 2008 r. służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu.
Ale problem zasiedzenia jako taki nie zniknął, albowiem sytuacja prawna związana z samym wyrokiem TK nie jest dziś jednoznaczna. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał w 2026 r., że wyrok P 10/16 nie został ogłoszony w Dzienniku Ustaw, co może rodzić wątpliwości dotyczące jego bezpośredniej skuteczności. RPO zwraca uwagę również na istniejące problemy dotyczące statusu składu Trybunału. Jednak nie można pomijać tego, iż podległość Konstytucji oraz obowiązek jej bezpośredniego stosowania, w wymiarze praktycznym, zobowiązuje sądy do strzeżenia konstytucyjności prawa, co sprowadza się do stosowania przepisów Konstytucji wprost bądź współstosowania ich z przepisami aktów niższej rangi w ramach tak zwanej prokonstytucyjnej wykładni prawa.
Po wyroku z 2 grudnia 2025 r. właściciel otrzymał istotny argument do zakwestionowania zasiedzenia prawa, które przedsiębiorstwo twierdzi, że powstało jeszcze przed 3 sierpnia 2008 r.
Pan Marek pamięta słup od dzieciństwa, natomiast sąsiad mówi, że linia stała już w latach siedemdziesiątych. Energa wskazuje datę budowy urządzeń.
Powstaje pytanie, czy to wystarczy do zasiedzenia?
Nie, albowiem sam wiek urządzenia nie rozstrzyga sprawy.
Z praktyki wiemy, że trzeba ustalić między innymi:
Dlatego zdjęcie starego słupa z tabliczką znamionową jest ważne, ale nie kończy analizy.
Wyrok TK P 10/16 dotyczył konkretnego problemu: zasiedzenia służebności przed wprowadzeniem do Kodeksu cywilnego służebności przesyłu, w sytuacji braku określonej decyzji administracyjnej ograniczającej prawa właściciela. W samym pytaniu prawnym wskazywano m.in. decyzje wydawane na podstawie dawnych przepisów wywłaszczeniowych oraz art. 124 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Wobec czego, jeżeli Energa dysponuje dawną decyzją pozwalającą na wejście na nieruchomość i utrzymywanie urządzeń, trzeba zbadać jej treść.
Nie wystarczy zobaczyć dokument Energi z pieczątką.
Jako adwokat zajmujący się podobnymi sprawami sprawdzam wtedy:
Niekiedy dokument przedstawiany jako odpowiedź na roszczenie właściciela wcale nie rozstrzyga wszystkich problemów, często się też zdarza, że Energa nie posiada żadnych dokumentów lub posiada szczątkowe.
Brak wpisu to połowa sukcesu. Nie oznacza jednak automatycznie, że Energa korzysta z nieruchomości bezprawnie, albowiem może zdarzyć się, że dysponuje takimi dokumentami, z których tytuł prawny Energi może wynikać z:
Dlatego w Kancelarii moja analiza nie kończy się na sprawdzeniu księgi wieczystej. Sprawdzam podstawę, na którą rzeczywiście powołuje się Energa. Dopiero wtedy mogę zdecydować, jakie roszczenie klienta ma sens.
To zależy od wielu czynników, albowiem nie istnieje ustawowy „cennik za słup Energi”.
W jednej sprawie istotne będzie wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu.
W innej może pojawić się problem wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości.
W jeszcze innej właściciel poniósł konkretną szkodę i podstawą będzie odszkodowanie.
Może również okazać się, że kluczowym celem właściciela nie jest zapłata, lecz zmiana przebiegu urządzeń albo ich usunięcie, ponieważ infrastruktura blokuje planowaną inwestycję.
Dlatego przed skierowaniem żądania ustalam, czego klient rzeczywiście potrzebuje.
Przykład
Pan Marek chce zbudować dwa domy, jednak linia Energi przecina działkę w miejscu planowanej zabudowy. Dlatego też, gdyby kancelaria ograniczyła się do żądania kilku tysięcy złotych za dotychczasowe korzystanie z gruntu, mogłoby to nie rozwiązać rzeczywistego problemu klienta.
Problemem pana Marka jest bowiem przede wszystkim możliwość wykorzystania działki w taki sposób, jaki by chciał.
Dlatego analiza powinna odpowiedzieć na pytanie: czy ekonomicznie lepiej walczyć o wynagrodzenie, ustanowić służebność na konkretnych warunkach, czy dążyć do zmiany lokalizacji urządzeń?
3 sierpnia 2028 r. – dlaczego ta data może być ważna również w sprawach przeciwko Enerdze?
3 sierpnia 2008 r. weszły w życie przepisy art. 305¹–305⁴ Kodeksu cywilnego, które wprost wprowadziły do polskiego prawa służebność przesyłu, czyli od tego czasu istnieje prawo, które można zasiedzieć.
Przy zasiedzeniu zasadnicze terminy wynoszą:
20 lat – w dobrej wierze,
30 lat – w złej wierze.
Jeżeli więc rozpatrujemy właściwą służebność przesyłu istniejącą w systemie prawa od 3 sierpnia 2008 r., to 3 sierpnia 2028 r. upłynie 20 lat od wejścia tych przepisów w życie. I właśnie dlatego od 3 sierpnia 2028 r. w części spraw na nowo może być podnoszony zarzut zasiedzenia służebności przesyłu, tym razem dotyczący już instytucji służebności przesyłu istniejącej w Kodeksie cywilnym.
Należy jednak podkreślić, że nie oznacza to, iż Energa 3 sierpnia 2028 r. automatycznie zasiedzi każdą służebność, gdyż Energa nadal musi wykazać wszystkie przesłanki zasiedzenia.
Szczególnie istotne może być wykazanie dobrej wiary, jeżeli miałby znaleźć zastosowanie krótszy, 20-letni termin. Sąd Najwyższy w dotychczasowym orzecznictwie podkreślał, że o dobrej albo złej wierze decyduje stan z chwili objęcia prawa w posiadanie, a kwalifikacja ta wpływa na długość terminu zasiedzenia.
Nie traktuję 3 sierpnia 2028 r. jako daty automatycznego zasiedzenia. Traktuję ją jako datę, przed którą w wielu sprawach warto ustalić stan prawny nieruchomości i podjąć właściwe działania.
Nie.
Na przykład, gdy klient wysyła e-mail: „Żądam 80 000 zł za słupy na działce”, natomiast Energa odmawia, to nie przerywa zasiedzenia. Dla przerwania biegu zasiedzenia znaczenie ma rodzaj podjętej czynności prawnej.
Zwykłe wezwanie do zapłaty nie powoduje przerwania biegu zasiedzenia. Dlatego szczególnie wraz ze zbliżaniem się 3 sierpnia 2028 r. samo prowadzenie korespondencji z przedsiębiorstwem może być niewystarczające. Trzeba ustalić, jaka czynność prawna odpowiada konkretnej sprawie.
Zalecam w pierwszej kolejności przeczytać dokument przedłożony przez Energę, a następnie przeliczyć zaproponowane pieniądze i, jak się wszystko zgadza, to dopiero wtedy można podpisać.
Wprawdzie oferta może wyglądać atrakcyjnie, dopóki nie sprawdzimy, co właściciel daje przedsiębiorstwu w zamian. Służebność może obejmować nie tylko miejsce, w którym stoi słup.
Należy jednak uwzględnić:
A prawo to może obciążać nieruchomość również po jej sprzedaży.
Dlatego nie pytam klienta wyłącznie: „Ile Energa proponuje?”, ale pytam również: „Jakie prawo Energa chce za tę kwotę uzyskać?”
Wyobraźmy sobie słup zajmujący powierzchnię kilku metrów kwadratowych, natomiast przewody biegną następnie przez całą działkę. Właściciel nie może postawić domu w wybranym miejscu, może również przesunąć garaż. Dochodzi do sytuacji, że nie może podzielić działki w taki sposób, jakby chciał. A przy sprzedaży musi obniżyć cenę, albowiem inwestor widzi słup i linie, które uniemożliwiają zabudowę.
W takiej sytuacji liczenie wyłącznie powierzchni fundamentu słupa nie pokazuje rzeczywistego wpływu infrastruktury.
Dlatego w sprawach dotyczących Energi analizuję w ramach prowadzonej Kancelarii Adwokackiej:
To pozwala rozmawiać z przedsiębiorstwem o konkretnym prawie i konkretnym obciążeniu, a nie o abstrakcyjnej „stawce za słup”.
Jako Kancelaria Adwokacka nie zaczynam od wysłania gotowego wezwania do Energi, gdyż najpierw musimy dokonać niezbędnych ustaleń.
1. Ustalam stan prawny
Sprawdzam księgę wieczystą, własność nieruchomości i istniejące wpisy.
2. Ustalam przebieg urządzeń
Potrzebuję numeru działki, mapy i zdjęć (jeżeli jest jedna działka, to wystarczy numer KW, a inne informacje pobieram z geoportalu).
3. Badam historię infrastruktury
Znaczenie mają daty budowy, przebudowy, modernizacji oraz dokumenty poprzednich właścicieli.
4. Sprawdzam tytuł Energi
Umowa? Decyzja administracyjna? Służebność? Orzeczenie? Zasiedzenie?
5. Oceniam wyrok TK z 2 grudnia 2025 r. w konkretnej sprawie
Nie każda stara linia oznacza identyczny problem prawny.
6. Badam ryzyko związane z 3 sierpnia 2028 r.
Jeżeli istnieje ryzyko zarzutu zasiedzenia właściwej służebności przesyłu, trzeba uwzględnić je w strategii już teraz.
7. Dopiero potem określam roszczenia i wartość sprawy
Dzięki temu klient otrzymuje odpowiedź na trzy podstawowe pytania:
Do pierwszej analizy warto zebrać:
Z praktyki wiemy, że najpierw trzeba ustalić, czego rzeczywiście brakuje i które dokumenty mają znaczenie.
Wyrok TK otworzył nowy etap, ale nie zastąpi analizy konkretnej działki
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2025 r. zmienił argumentację w sprawach dotyczących zasiedzenia praw do nieruchomości zajętych przez infrastrukturę przesyłową. Trybunał zakwestionował możliwość konstruowania przed 3 sierpnia 2008 r. poprzez zasiedzenie prawa rzeczowego odpowiadającego treścią późniejszej służebności przesyłu. Dał argumentację!
Z praktyki widzę jednak, że sytuacja nie jest tak prosta, jak hasło: „TK uchylił zasiedzenie”.
Nie uchylił, albowiem trzeba uwzględniać brak ogłoszenia wyroku P 10/16 w Dzienniku Ustaw, istniejące spory dotyczące skutków tego orzeczenia oraz wszystkie okoliczności konkretnej nieruchomości. Rzecznik Praw Obywatelskich w 2026 r. wskazywał wprost, że obecny stan może prowadzić do różnego podejścia sądów. Może kolejne wybory parlamentarne w 2027 r. pozwolą ogłosić tak istotny wyrok dla obywateli.
Podkreślenia wymaga to, że do tego dochodzi następna data: 3 sierpnia 2028 r., albowiem tego dnia upłynie 20 lat od ustawowego wprowadzenia służebności przesyłu.
Od tej daty w części spraw na nowo może pojawić się zarzut zasiedzenia, tym razem dotyczący właściwej służebności przesyłu i oparty na okresie biegnącym od momentu, kiedy takie prawo zostało już przewidziane wprost przez ustawę.
To nadal nie oznacza automatycznego zasiedzenia.
Oznacza natomiast, że właściciel nieruchomości nie powinien odkładać analizy sprawy tylko dlatego, że urządzenia Energi stoją na jego gruncie od kilkudziesięciu lat.
Słup przy granicy działki, linia przechodząca nad domem, stacja transformatorowa, przewody przecinające teren planowanej inwestycji oraz brak służebności w księdze wieczystej.
W Kancelarii Adwokackiej adw. Grzegorza Szymczyka analizuję takie sprawy nie od strony samego urządzenia, ale od strony całej nieruchomości, podstawy prawnej korzystania z gruntu oraz ekonomicznego skutku infrastruktury dla właściciela.
Dopiero wtedy można zdecydować, czy celem powinno być:
Bo w sprawie przeciwko Enerdze najważniejsze pytanie nie brzmi: „Jak stary jest słup?”
Tylko: „Jakie prawo ma Energa do korzystania z mojej działki – i ile to prawo jest dla mnie warte?”
Artykuł ma charakter informacyjny. Istnienie urządzeń Energi na prywatnej nieruchomości samo w sobie nie przesądza o zasadności ani wysokości roszczeń. Każda sprawa wymaga oceny tytułu prawnego przedsiębiorstwa, historii urządzeń, sposobu korzystania z nieruchomości oraz dokumentacji dotyczącej konkretnej działki.



